Kiedy stoisz u bram piekła... Nie wahaj się. Uciekaj...A i tak nie zdołasz uciec przed demonem~
Kim jesteś ? Czym jesteś?
-Jesteś potworem-cisze warknięcie.
Ból, ból nie do zniesienia. Niczym polewanie kwasem ran.
Igła za igłą leciała, a laleczka tylko ucierpiała bardziej uszkodzona. Cichy śmiech zastąpił słowa przekleństw.
Zniszczona lalka, wyniszczone ciało, zdeformowana dusza.
Voodoo~
-Przebij jeszcze raz onee-san~!-zachęcała mała dziewczynka. Stała i patrzyła na JEJ dzieło.
-Onee-san zniszcz potwora~! Niech błądzi siostrzyczko w granicy życia i śmierci~ W granicy przepaści~!
Siostrzyczko zabij oprawiciela~! Zemścij się....-wyszeptał duch. Duch dziecka. Zagubionego dziecka, straconej siostry.
-Dobrze siostrzyczko-kolejna igła, przebiła tym razem wnętrzności poszarpanego potwora.
-Onee~chan będzie żył w krainie Ibeyi, dobrze ?-pyta dręczycielka, patrząc na zmaltretowaną laleczkę.
-Hai~! Ma cierpieć~! Ma cierpieć~!-krzyczała z dziecięcym zapałem. Czerwone oczy lalki~
Oczy demona bez uczuć...
-Popłyniesz rzeką bólu...własnego bólu-ciche syknięcie, igła trafiona w serce, jednak nie powoduje zgonu. Chce tylko JEMU strawić ból... Chce by był na krawędzi.
Zatańcz dziś ze mną~ Szamański taniec... niech twój pogrzeb będzie widowiskowy jak każde twoje zabójstwo~
****
-Jesteś zadowolona ze swojego dzieła~?-znała ten głos. Znała ten dziecinny, ale demoniczny głos. Stała na grobem siostrzyczki. Stała trzymając lalkę z całych sił~
Zaciskała ręce na szyi laleczki, patrząc w milczeniu na nagrobek.
Czemu umarłaś siostrzyczko ? Czemu potwór zabrał Cię tak szybko?
Odwróciła się napięcie do demona. Widziała już JĄ, wiele razy... Od kiedy tylko była dzieckiem, bawiła się z nią na wzgórzu~
Teraz nie ma się z kim bawić~ Bawi się lalkami sama...
-Nie, nie jestem-po raz pierwszy brunetka widziała jej łzy spływające po policzkach.
Mocniej zaciśnij potwora~
Niech cierpi jak Ja, onee~san... zrób to~!
-Sprawię mu jeszcze więcej bólu, aniele-te słowa nie zdziwiły czarnowłosej, która stała za dziewczyną niewzruszona, kładąc rękę na lalce.
-Sprawiaj~ Póki możesz-szepnął demon, uśmiechając się czule.
****-Co się dzieje~?!-wszyscy zebrali się do okoła leżącego chłopaka. Leżał na środku samego Dobie~
Prażące słońce z rana świeciło niemiłosiernie... ale zamiast tego teraz chmury burzowe~
-Boli-wychrypiał cicho. Po raz pierwszy po policzkach spłynęły łzy.
Po raz pierwszy i ostatni~
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńCio :___: Ci się nie podoba ? ;-;
Usuń