sobota, 30 sierpnia 2014

1. Płytka głębia

Ona powiedziała, że... Nie może żyć bez niej~ Że już nie da rady...
Życie straciło sens i powiedziała.
-Popłyńmy wspólną rzeką i oczyśćmy się Siostro-mówi dziewczyna. Siedzi dalej przy grobie czekając na walkę. Codziennie ku utrapieniu czarnowłosej przenosiły się tutaj, aż z Dobie.
-Umierając odziejmy się w błękit niebios. Twoje błękitne oczy niech wrócą do życia. Przywołajmy wspólnie twojego ducha. Niech spłynie twoje flo po mnie. Spłyń po nas jak rzeka. Będziesz niezwyciężona siostrzyczko~ Wróć od potwora, przywołaj wspomnienia i nie zapominaj o mnie-cichy szept wydobył się z ust blondynki. Czarnowłosa siedząca na gałęzi starego, rozgęzionego dębu westchnęła. Codziennie tu z nią przychodziła... Zawsze tylko to miała w głowie.
Jednak dziewczyna ostatnio zrobiła coś czego się Rachel nie spodziewała. Po raz pierwszy dała komuś dotknąć lalki, a tą osobą oczywiście była ona.
Dziwiło jej jednak małe podobieństwo do "tego potwora", którego znała od ponad tysiąca lat...
Była ciekawa czy rzeczywiście działa ten "urok", ale czuła jak nicie zostają lekko naderwane wraz z każdą igłą.
Jednak najdziwniejsze był fakt, że jej "kopia" posiadała dwie lalki, tak samo okaleczone, a jednak różne...
Zanikało tak dużo nici..
-Shi możemy już iść ?-spytała zeskakując z gałęzi. Nie wzruszał jej ten widok. Już nie teraz... Nie chciała czuć tej negatywnej aury, od demona ze spuszczoną głową.
-Ona powiedziała, że kiedyś wróci-zanuciła cicho dziewczyna.
-Kiedy Mari ? Kiedy niby?!-już powoli była zirytowana tym wszystkim. Chciała znów ujrzeć jej dawny uśmiech. Nie było już tych bezsensownych kłótni między nią a jej "braciszkiem". Nie krzyczeli... Nie próbowali się nawzajem pozabijać. On próbował ją nawet kilka razy sprowokować, ale nie został obdarzony żadną inną reakcją niż pustym wzrokiem blondynki.
~Czemu nie może być jak kiedyś~?-spytała się w myślach królowa.
-Kiedy ON odejdzie... Jej życie rozpocznie się na nowo. Onee~chan nie potrafi żyć z nim już więcej... Ona chce tylko spokoju... Jej dusza chce tylko do nas wrócić i uciec od tego demona-kolejny raz to samo, znowu tylko nuciła szeptem, ale wiedziała, że nawet jeśli brunetka nie odpowiada słucha ją.
Może nawet zatkać uszy i nie słuchać, ona czuła tylko pustkę. Było jej to obojętne, od kiedy ten potwór zabrał jej duszę.
Taka była cena... Jednak tym razem nie zostanie spłacona. Dług zapomniany, jak on...
Demon jej mówi, że już nie może tak żyć~
Po cmentarzu rozległ się denerwujący sygnał.
-Z kim tym razem mamy walkę ?-spytała Asakura, z lekka zaciekawiona, ale również znudzona.. Znowu wygrana i zero wyzwań~
To już się staje nudne.
-Po co sprawdzać, przecież znasz wynik ?-mruknęła Shi, nie odrywając wzroku od płyty nagrobka. Nadal nie chciała wierzyć, że nawet nie może z nią porozmawiać...
Jest za jasno, na palący znicz. 

Jest za ciemno na piękny słoneczny dzień.
Jest za smutno by coś robić, 
Za głęboko już w tej otchłani tkwi.
Nie wypłynie z niej już nigdy,
Bo ten potwór jest za silny~
-No bo jestem ciekawa, Mariś~! Nee~! No nie bądź taka i sprawdzaj~!
-Z drużyną Hana-gumi-zachichotała rozbawiona reakcją Mai.-Wiesz co to znaczy~! Prawda Majuś~?


***
-Z kim macie walkę ?-spytał szatyn, ledwo wchodząc do namiotu swoich uczennic. Ledwo stał na nogach.
-Z Blood no hana-odpowiedziała Niemka. Nie słyszała o tej drużynie~
~Pewnie są słabi~przemknęło jej przez myśl.
-Miejmy taką nadzieję-mruknął Asakura. Po czym podparł się o jakieś drzewo.
-Mistrzu co się dzieję?! Czemu tak jest ?! Kto to robi ?!-pisnęła zdenerwowana Marion-Marion nie chce by mistrzowi działa się krzywda-dodała szeptem, ledwo dosłyszalnie.
On wiedział już czemu... Musi znaleźć osobę, która go tak urządziła
~Pożałuje, że się urodziła, ale najpierw to odmieni~



***
Nasze życie jest tylko pustą podróżą
Idziemy do nikąd, włócząc się między życiem
A śmiercią 
Jednakże każda istota jest pogrążona tak naprawdę w pustce
Wymyśleni ludzie, wymyślone dusze, zwierzęta
Wszystko istnieje tylko po to by i tak zginąć~
W wiecznej tułaczce ku szczęściu i ból


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz